<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wszystkiego najlepszego, Harvey Milk!</title>
	<atom:link href="http://fiskot.info/pl/2010/05/wszystkiego-najlepszego-harvey-milk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fiskot.info/pl/2010/05/wszystkiego-najlepszego-harvey-milk/</link>
	<description>fiskot.info</description>
	<lastBuildDate>Tue, 26 Jul 2011 05:45:33 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Bogumił</title>
		<link>http://fiskot.info/pl/2010/05/wszystkiego-najlepszego-harvey-milk/comment-page-1/#comment-2146</link>
		<dc:creator>Bogumił</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jul 2011 05:45:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://fiskot.info/pl/?p=546#comment-2146</guid>
		<description>Jakże świat się zmienił od czasów Harvey&#039;a. Nikt, kto tamtych czasów nie pamieta (w Polsce dużo dłużej po nim) pojęcia nie ma co znaczy być niewidocznym, nieistniejącym. Być cieniem a nie osobą. Stale grać lub przybierać pozę meczennika, permamentnego wojownika. A każda walka męczy, nuży po jakimś czasie. Człowiek chce po prostu być. Takich nieznanych Harwey&#039;ów było tysiące. Dzieki nim i ich poświęceniu się miliony może dziś chodzic ulicami a nie przemykać zaułkami. A to wielka sprawa. Dobrze, że pamietał Pan o tej rocznicy. Społeczeństwa, które nie znają swojej historii nie mogą budować swojej przyszłości. pozdrawiam autora i Czytelników, Bogumił Pacak-Gamalski</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jakże świat się zmienił od czasów Harvey&#8217;a. Nikt, kto tamtych czasów nie pamieta (w Polsce dużo dłużej po nim) pojęcia nie ma co znaczy być niewidocznym, nieistniejącym. Być cieniem a nie osobą. Stale grać lub przybierać pozę meczennika, permamentnego wojownika. A każda walka męczy, nuży po jakimś czasie. Człowiek chce po prostu być. Takich nieznanych Harwey&#8217;ów było tysiące. Dzieki nim i ich poświęceniu się miliony może dziś chodzic ulicami a nie przemykać zaułkami. A to wielka sprawa. Dobrze, że pamietał Pan o tej rocznicy. Społeczeństwa, które nie znają swojej historii nie mogą budować swojej przyszłości. pozdrawiam autora i Czytelników, Bogumił Pacak-Gamalski</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

