Wszystkiego najlepszego, Harvey Milk!
Harvey Milk, gdyby żył, obchodziłby dzisiaj swoje osiemdziesiąte urodziny.
Ostatni weekend miałem przyjemność spędzić w mojej rodzinnej Bydgoszczy, gdzie już po raz drugi odbywał się mini-festiwal Bydgoskie Dni Różnorodności i – po raz trzeci – Dzień Milczenia. To naprawdę niezwykłe uczucie, kiedy można obserwować zmianę społeczną, progres; kiedy sytuacja z roku na rok się zmienia… Step by step…
Wszystko zaczęło się w 2008 roku, kiedy po raz pierwszy przeszliśmy ulicami Bydgoszczy z zaklejonymi ustami, w proteście przeciwko milczeniu jako najczęstszej reakcji na homofobię. W kolejnym roku Dzień Milczenia połączony był z debatą w Teatrze Polskim; a w tym roku BDR przyjęło formę czterodniowego mini-festiwalu, ze spektaklem, Żywą Biblioteką, wystawą.
Z roku na rok coraz więcej osób ma odwagę wziąć udział w przemarszu z Placu Wolności na Stary Rynek – to niezmiernie cieszy! To znak, że sytuacja się zmienia, że coraz więcej ludzi ma odwagę wyjść z szafy i powiedzieć – tak jak to zrobiliśmy podczas Dnia Milczenia – „stop homofobii!”.
BDR 2010 było wydarzeniem szczególnym także z paru innych powodów – udaremnionej próby zablokowania przemarszu (po raz pierwszy „kontrdemonstrantom” udało się zorganizować!), czy wizyty gości z miasta partnerskiego. Niestety, Dirk Grunert – radny Mannheim – nie został oficjalnie przyjęty, czy chociaż przywitany, przez Urząd Miasta, a policja nie pojawiła się na Placu Wolności by zapewnić mu bezpieczeństwo, o reszcie uczestniczek i uczestników nie wspominając.
Podziękowania za organizację BDR 2010 należą się przede wszystkim Marcie Megger, członkini Zarządu Stowarzyszenia „Lambda Bydgoszcz”. Gdyby nie jej wytrwałość i poświęcenie, żadne z wydarzeń nie mogłoby się odbyć. Dziękuję, Marto; także w imieniu wszystkich tych osób, które jeszcze nie wiedzą jak ważne jest to, co zrobiłaś.
A już za rok – Bydgoskie Dni Różnorodności 2011. Do zobaczenia!






